Podwyższenie akcyzy na samochody używane

Plany w zakresie podnoszenia akcyzowego podatku na używane samochody wywołały spore poruszanie wśród publicznej opinii. Rząd chce, aby używanych pojazdów zza granicy nie opłacało się w ogóle rejestrować. W imię elektryfikacji władza zamierza uderzyć w ogromną gałąź gospodarczą i robi to chyba w najgorszym możliwym momencie. Rząd uważa, iż regulacja akcyzowa powinna zostać opracowana możliwie jak najszybciej. Dzięki niej, sprowadzenie aut do naszego kraju, nie będzie po prostu opłacalne, o czym wspominała niedawno minister rozwoju. Chcesz w najbliższym czasie kupić samochód? W takim razie ten artykuł jest dla Ciebie!

Podatek akcyzowy – czym jest? 

Podatek akcyzowy, tak samo jak podatek od usług i towarów jest pośrednim podatkiem. Od podatku VAT odróżnia go to, iż nie ma powszechnego charakteru. Akcyza bowiem tyczy się wyłącznie wybranych kategorii wyrobów. Akcyzowy podatek ma cenotwórczy charakter i wkalkulowany jest w cenę sprzedaży danych towarów. Obciąża więc konsumentów, ponieważ jego ciężar ponosi zawsze nabywca ostateczny towarów, które zostały objęte akcyzą. 

Najważniejszym aktem wspólnotowego prawa odnośnie akcyzowego podatku na terenie Unii Europejskiej, jest dyrektywa Rady o numerze 2008/118/WE, zaś w naszym kraju obowiązujące są przepisy z ustawy z dnia 6 grudnia 2008 roku o akcyzowym podatku, jak i zapisy z rozporządzenia Ministra Finansów wydanego na podstawie delegacji zawartych w wyżej wymienionej ustawie. Przepisy te regulują kwestię objęcia akcyzowym podatkiem akcyzowych wyrobów, jak i aut osobowych. 

Podwyższenie akcyzy na samochody używane
Podwyższenie akcyzy na samochody używane

Jaka akcyza obowiązuje na sprowadzane samochody?  

Zgodnie z obowiązującym prawem, wysokość akcyzowego podatku w kraju zależna jest od pojemności silnika auta importowanego. Dla silników o pojemności do 2000 cm3, podatek wynosić będzie 3,1 % wartości auta, zaś powyżej 2000 cm3 – 18,6 % wartości samochodu. Ideą jest taka, iż pojazdy mające silnik z pojemnością powyżej 2 litrów spalają dużo więcej paliwa i stanowią tym samym znacznie większe zagrożenie dla naturalnego środowiska, chociaż dotyczy to wyłącznie spalinowych silników, a cierpią na tym chociażby osoby będące właścicielami hybryd. Zależność kwoty akcyzy od cen pojazdów powoduje zaś, iż bardziej dotknie ona osoby, które wybierają droższe, zatem z większym prawdopodobieństwem – nowsze, jak i bardziej ekologiczne auta. 

Zaporowy podatek nie będzie wprowadzony

Regulacja akcyzowa ma w założeniu zostać szybko opracowana. Dzięki temu sprowadzanie używanych aut, nie będzie po prostu opłacalne. Trwają także rozmowy z Ministerstwem Klimatu i Ministerstwem Finansów odnośnie konieczności znormalizowania rynku. 

Tymczasem w resorcie finansów ustosunkowano się do tychże propozycji, już po tym jak Jadwiga Emilewicz została wyeliminowana z rządu. W Ministerstwie Finansów nie są opracowywane podwyżki stawki w zakresie podatku akcyzowego dla aut, niemniej jednak powstaje projekt, który ma na celu eliminacje oszustwa w tejże branży, jak również informatyczne projekty zakładające ułatwienie obsługi akcyzy, o czym informuje prasowe biuro ministerstwa. 

Dlaczego nie jest to dobra chwila na podwyżki?  

Motoryzacyjny rynek europejski jest jednym spośród najtrudniejszych dla producentów aut. Nigdzie na świecie nie istnieją tak wyśrubowane normy czystości, bezpieczeństwa i tak srogie kary za przekraczanie emisji CO2. Żeby spełniać wymogi, niezbędna będzie elektryfikacja i zaawansowana technologia, co pociąga za sobą duże koszty. Widać to z pewnością po cenach aut. 

Samochody zaliczane do segmentu B osiągają ceny przekraczające 100 tysięcy złotych. Auta miejskie ze średnim wyposażeniem, kosztują około 60-70 tysięcy złotych. Dlatego nasi rodacy, zwracają szczególną uwagę na pojazdy używane. 

W zeszłym roku do Polski sprowadzono łącznie ponad milion pojazdów. Niektórzy handlarze posiadają we własnej ofercie wiele pojazdów i zatrudniają co najmniej kilka osób. Podnoszenie akcyzy do tak zwanego poziomu nieopłacalności doprowadzi do tego, iż utracą oni zatrudnienie, zaś przeciętny Polak nie będzie miał czym jeździć, albo będzie się poruszał starym autem. 

Od wielu już lat rodacy poruszają się jednymi spośród najstarszych aut w Europie. Średni wiek pojazdu to około 14 lat. Nie jest to wynikiem zamiłowania Polaków do motoryzacji klasycznie. Nowe pojazdy są drogie, zaś kroki władzy do promowania zupełnie nowych aut nieodpowiednie. 

Brak akcyzy dla elektryków i hybryd, jest niezauważalny. Dopłaty do pojazdów zeroemisyjnych wymagać będą i tak wykładania całości kwoty i późniejszego postarzania się o zwrócenie niewielkiej jej części. Rząd chce odebrać rodakom środek do transportu, nie oferując im nic w zamian. W dobie komunikacyjnego wykluczenia, jest to oficjalnie mówiąc katastrofa. 

Akcyza na auta używane może być większa.  wzrosnąć. Sprowadzający chcą zakupić jak największą ilość aut jeszcze przed podwyżką

Instytut zajmujący się badaniami rynku motoryzacyjnego podaje, iż we wrześniu bieżącego roku, zostało zarejestrowanych 88 626 pojazdów osobowych i dostawczych, które zostały sprowadzone zza granicy. 

To aż o 8 % więcej, aniżeli w okresie analogicznym w 2019 roku. Informacje na temat możliwej podwyżki akcyzy były przyczyną odwrócenia trendów: od stycznia 2020 roku do końca września 2020 roku do naszego kraju wjechało 630 492 samochodów używanych, zatem o 17,5 procenta mniej, aniżeli w 9 pierwszych miesiącach w roku 2019. 

Sporo wskazuje na to, iż w najbliższym czasie ilość aut importowanych może przekroczyć 100 tysięcy sztuk. A to wszystko z uwagi na zapowiadane zmiany w zakresie naliczania akcyzowego podatku, który podniesie znacząco finalne koszty sprowadzenia samochodów. Bardzo podobna sytuacja miała miejsce z końcem 2016 r. Zapowiedzi odnośnie zmian w przepisach w listopadzie zaowocowały w grudniu prawie 100 tysięcznym wynikiem importu. 

Czy czeka nas powrót do 2016 roku? 

Z wypowiedzi przedstawiciela rządu wynika, iż planowane jest powrócenie do regulacji, która została opracowana podczas uprzedniej kadencji parlamentu, zatem do projektu, który w roku 2016 zelektryzował branżę motoryzacyjną, ale też i publiczną opinię. Jego wersja finalna zaproponowała stawkę akcyzy zależną od pojemności silnika i normy co do czystości spalin. W ten sposób wyliczana kwota miała by być obniżona zgodnie z obowiązującym współczynnikiem deprecjacji, który rośnie razem z wiekiem auta. Ostatecznie rzecz ujmując, z różnych przyczyn nie podjęto decyzji na temat zmian. Z miedzianych doniesień wynika, iż nie każda osoba w rządzie uważa podniesienie akcyzy za auta używane za dobrą decyzję, widać zatem, iż nie istnieje w omawianej sprawie konsensus. Zwiększony znacząco poziom akcyzy, uderzy na pewno w wiele tysięcy motoryzacyjnych zakładów, które zatrudniają u siebie przynajmniej kilkaset tysięcy pracowników. 

Musimy mieć nadzieję, iż w momencie takiego projektu, zostanie zaproponowana zmiana akcyzowego podatku w akceptowalnym dla posiadaczy aut stopniu. Jednocześnie zmiana ta musi być zadowalająca dla budżetu państwa i branży motoryzacyjnej. Dzięki takiemu podejściu, nikt nie zostanie zbytnio poszkodowany, zatem zadowoleni będą mogli być wszyscy jednocześnie.